„— Chcę wymienić na pieniądze — wyjaśnił. Siłacz, który do tej pory stał za jego plecami,
przysunął mu krzesło.
—Chce pan przekaz na bank czy gotówkę — zagadnął jakimi warczącym głosem.
— Gotówkę.
— Proszę rozwiązać woreczek.
Karol rozsupłał rzemyki. „Zarękawki" pochyliły się i wydobyły garść żółtego pyłu, wśród którego spoczywały dwie malutkie grudki rodzimego kruszcu.
— Ho, ho! Chyba trafił pan na prawdziwą
bonanzę. Gdzież to było
— W Czarnych Górach.
— No proszę. I nie lękał się pan wieźć tego taki szmat drogi
— A gdzież miałem wymienić
— Chociażby w Cheyenne.
— Nie jechałem tamtędy, zresztą... czy to takie ważne
— Dla jednego ważne, dla drugiego nie — stwierdził zagadkowo człowiek o obliczu buldoga. — Pojmuje pan
— Wprost przeciwnie nic nie rozumiem.
0co tu właściwie chodzi — zdenerwował się Karol. — Jeśli nie chcecie kupić złota...
— Ależ owszem... — stwierdził łagodnym tonem człowiek w zarękawkach. — Chętnie nabędziemy, tylko że musimy zachować nieco ostrożności.
— Ostrożności! — wykrzyknął Karol. — Czy wy przypadkiem nie sądzicie, że to złoto zostało skradzione
Nie otrzymał odpowiedzi, bo w tej chwili otworzyły się drzwi w ścianie za kontuarem
1dwie nowe osoby wkroczyły do kantorku.“(11)
Malayka |Gry Dla Dzieci |Xperia X8